czwartek, 9 września 2010

Bóg i dzieciątko...

Pewnego razu było dziecko gotowe, żeby się urodzić. Więc któregoś
dnia zapytało Boga: – Mówią, że chcesz mnie jutro posłać na ziemię, ale
jak ja mam tam żyć, skoro jestem takie małe i bezbronne? – Spomiędzy
wielu aniołów wybiorę jednego dla ciebie. On będzie na ciebie czekał i
zaopiekuje się tobą. – Ale powiedz mi, tu w Niebie nie robiłem nic innego
tylko śpiewałem i uśmiechałem się, to mi wystarczało, by być
szczęśliwym? – Twój anioł będzie ci śpiewał i będzie się także uśmiechał
do ciebie każdego dnia. I będziesz czuł jego anielską miłość i
będziesz szczęśliwy. – A jak będę rozumiał, kiedy ludzie będą do mnie
mówić, jeśli nie znam języka, którym posługują się ludzie? – Twój
anioł powie ci więcej pięknych i słodkich słów niż kiedykolwiek
słyszałeś, i z wielką cierpliwością i troską będzie uczył Cię mówić. – A
co będę miał zrobić, kiedy będę chciał porozmawiać z Tobą? –
Twój anioł złoży twoje ręce i nauczy cię jak się modlić. – Słyszałem,
że na ziemi są też źli ludzie. Kto mnie ochroni? – Twój anioł
będzie cię chronić, nawet jeśli miałby ryzykować własnym życiem. – Ale
będę zawsze smutny, ponieważ nie będę Cię więcej widział. – Twój
anioł będzie wciąż mówił tobie o Mnie i nauczy cię, jak do mnie wrócić,
chociaż ja i tak będę zawsze najbliżej ciebie. W tym czasie w Niebie panował duży spokój, ale już dochodziły głosy z ziemi i Dziecię w

pośpiechu cicho zapytało: – O, Boże, jeśli już zaraz mam tam podążyć
powiedz mi, proszę, imię mojego anioła. – Imię twojego anioła nie ma
znaczenia, będziesz do niego wołał: „MAMUSIU”.